Lokalne słowa znikają często niezauważenie. Kiedy odchodzą ostatnie osoby używające ich w codziennej mowie, pozostaje pamięć, że „kiedyś mówiło się inaczej”, ale brakuje brzmienia, znaczenia i przykładów.
Nie zaczynaj od tworzenia słownika przy biurku
Zbieraj słowa podczas rozmów o pracy, kuchni, pogodzie, obrzędach i życiu codziennym. Naturalny kontekst przypomina wyrażenia, których rozmówca nie wymieni na komendę „podaj słowa gwarowe”.
Nagrywaj wymowę
Zapis literowy nie oddaje wszystkich cech mowy. Krótkie nagranie konkretnego słowa lub zdania ma dużą wartość dokumentacyjną. Przy każdym haśle warto zachować przynajmniej jeden przykład użycia.
Zapisuj znaczenie i kontekst
Samo słowo bez objaśnienia bywa bezużyteczne. Dodaj definicję, sytuację użycia, odmianę i informację, kto oraz w jakiej miejscowości używał danego określenia.
Nie wyśmiewaj i nie „poprawiaj” rozmówcy
Gwara nie jest błędem językowym, lecz częścią lokalnej tożsamości. Osoba nagrywana musi czuć, że jej sposób mówienia jest traktowany z szacunkiem, inaczej zacznie świadomie przechodzić na polszczyznę ogólną.
Porównuj pokolenia
Zapytaj tę samą rzecz osoby 80-, 50- i 20-letnie. Można w ten sposób zobaczyć, które wyrażenia nadal żyją, które zmieniły znaczenie, a które są już tylko rozpoznawane biernie.
Publikuj małymi porcjami
Seria „słowo tygodnia” na profilu KGW może aktywizować mieszkańców. Proś o przykłady zdań i warianty z sąsiednich wsi. Odpowiedzi zapisuj w archiwum, a nie tylko w komentarzach Facebooka.
Zadbaj o wersję archiwalną
Słownik internetowy jest świetny do popularyzacji, ale zachowuj dane źródłowe osobno: nagrania, transkrypcje, zgody, listę rozmówców i daty. To materiał dla przyszłych badaczy i mieszkańców.