Nadwyżka żywności po imprezie jest jednocześnie problemem finansowym i sanitarnym. Najlepsza strategia zaczyna się jeszcze przed wydarzeniem: trzeba oszacować sprzedaż, pracować na mniejszych partiach i prowadzić prostą informację o tym, kiedy poszczególne produkty zostały przygotowane lub wystawione.
Najpierw oceń historię produktu
Kluczowe pytania brzmią: jak długo produkt był poza kontrolowaną temperaturą, czy był chroniony przed klientami i owadami, czy był wielokrotnie dotykany lub przekładany oraz czy można udokumentować jego właściwe przechowywanie. Zapach i wygląd nie pozwalają wykryć wszystkich zagrożeń mikrobiologicznych.
Nie wszystko nadaje się do ponownego schłodzenia
Jeżeli potrawa przez długi czas stała w warunkach, które nie były właściwe, późniejsze włożenie jej do lodówki nie cofa tego czasu. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do potraw z mięsem, nabiałem, jajami, kremem i gotowych dań.
Oddawanie jedzenia nie zwalnia z odpowiedzialności
Pomysł „rozdamy, żeby się nie zmarnowało” jest dobry tylko wtedy, gdy żywność nadal jest bezpieczna. Przekazanie produktu innej osobie nie powinno służyć do pozbywania się wątpliwej jakości zapasu.
Lepsze planowanie ogranicza straty
Po każdej imprezie warto zapisać liczbę przygotowanych i sprzedanych porcji. Po kilku wydarzeniach powstaje własna baza danych: ile porcji sprzedaje się przy określonej frekwencji, pogodzie i godzinach wydarzenia. To znacznie lepsza metoda niż przygotowywanie „zawsze tyle samo”.
Pracuj na półproduktach tam, gdzie to możliwe
Czasem zamiast przygotować od razu 200 gotowych kanapek, można przygotować bezpiecznie przechowywane składniki i składać partie w miarę sprzedaży. Podobnie z niektórymi potrawami gorącymi – mniejsza partia na bemarze i zapas przechowywany osobno ułatwiają kontrolę.
Po wydarzeniu zrób krótkie podsumowanie
- co zostało i w jakiej ilości;
- które produkty sprzedawały się najlepiej;
- których było zdecydowanie za dużo;
- o której godzinie sprzedaż zwolniła;
- czy warunki pogodowe wpłynęły na popyt.
Takie dane poprawiają rentowność kolejnych stoisk i pomagają ograniczyć marnowanie żywności bez podejmowania ryzyka sanitarnego.
Wprowadź współczynnik bezpieczeństwa przy planowaniu
Jeśli na poprzednim wydarzeniu sprzedaliście 120 porcji, nie oznacza to automatycznie, że następnym razem trzeba zrobić 180 „na wszelki wypadek”. Lepiej zaplanować rozsądny zapas i możliwość szybkiego przygotowania dodatkowej partii tam, gdzie jest to technologicznie możliwe.
Oddziel produkt niesprzedany od odpadów
Warto ewidencjonować osobno to, co zostało w zamkniętym zapasie, to, co było już wystawione oraz odpady powstające przy produkcji. Dopiero taki podział pokazuje, gdzie naprawdę powstają straty.